14:47

#7


Powoli kończą się wakacje. Wakacje które miały być najpiękniejszymi dotychczas, jednak przez sytuację z koronawirusem niestety wszystkie plany wyjazdowo-koncertowe poszły w odstawkę. Nie będę ukrywać tego, że jestem zła, że jest mi smutno i, że się nudzę. Wyrobiłam sobie taką niezdrową rutynę, że wstaje o godzinie 12.00 a czasami nawet później, a cały dzień albo oglądam filmy i seriale, albo po prostu leżę i nic nie robię. Jest to strasznie męczące i wiem, że mogłabym w tym samym czasie robić mnóstwo innych pożytecznych rzeczy ale przez to wszystko straciłam już chyba chęci do angażowania się w cokolwiek.


 Pogoda trochę się zmieniła, i to dobrze bo na początku lipca ciągle padało, było zimno i w zasadzie to nawet nie czułam tego, że mam wakacje. Nie żebym teraz podczas upału czuła, ale przynajmniej teraz mogę wyjść na jakiś dłuższy spacer do lasu bez obawy, że za chwile będzie mi zimno, przemokną mi buty albo w ogóle nie przejdę bo będą wielkie kałuże. Ostatnio staram się robić więcej zdjęć, ale z marnym skutkiem bo jakoś straciłam moje wewnętrzne oko estetyki i ładnych kadrów. Ze stu albo nawet i więcej zdjęć, udało mi się jakieś może dziesięć? A i też nie wszystkie podobają mi się na tyle abym mogła je gdzieś umieścić. I zaprzeczając sobie, przyznam, że nie mogę doczekać się jesieni. 



2 komentarze:

  1. Budzi się twoja wewnętrzna jesieniara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaaak, to prawda. Jesienna chandra mnie dopada chociaż mamy dopiero sierpień xdd

      Usuń

Copyright © 2016 Aleksandra Bugla , Blogger